A może by tak “zdrowieć” zamiast “walczyć”?

 

W naszym codziennym języku przyjęło się mówić, że “walczy się z rakiem” . W rozmowach pacjentów czy w mediach wszędzie “walka z chorobą” . Tylko czy taki sposób mówienia o leczeniu i chorobie jest aby na pewno zdrowy?
Mówienie o raku w kontekście walki dokłada na barki dodatkowy ciężar, wywołuje presję i przyczynia się do powstawania i wzmacniania niezdrowych przekonań o chorobie i leczeniu. A co za tym idzie pojawiają się trudne (negatywne) emocje.

A gdybyśmy tą “walkę” zamienili na “zdrowienie” ? I zamiast mówić “Walczę z rakiem” mówili “Zdrowieję”. Czujecie różnice? Czy nie byłoby lżej?