Tag Archives: wsparcie

A może by tak “zdrowieć” zamiast “walczyć”?

 

W naszym codziennym języku przyjęło się mówić, że “walczy się z rakiem” . W rozmowach pacjentów czy w mediach wszędzie “walka z chorobą” . Tylko czy taki sposób mówienia o leczeniu i chorobie jest aby na pewno zdrowy?
Mówienie o raku w kontekście walki dokłada na barki dodatkowy ciężar, wywołuje presję i przyczynia się do powstawania i wzmacniania niezdrowych przekonań o chorobie i leczeniu. A co za tym idzie pojawiają się trudne (negatywne) emocje.

A gdybyśmy tą “walkę” zamienili na “zdrowienie” ? I zamiast mówić “Walczę z rakiem” mówili “Zdrowieję”. Czujecie różnice? Czy nie byłoby lżej?

Nowe grupy na Facebooku

 

Dzisiaj uruchomione zostały dla Was dwie grupy na Facebooku:

Rak – dzielimy się doświadczeniami – to grupa przeznaczona dla osób z doświadczeniem choroby nowotworowej. Do grupy zapraszam zarówno osoby, które aktualnie chorują jak i te, które chorobę mają już za sobą. Grupa ma na celu wymianę doświadczeń i wzajemne wsparcie.

Link do grupy: https://www.facebook.com/groups/Rak.dzielimy.sie.doswiadczeniami/

Rak w moim otoczeniu – to grupa przeznaczona dla osób wspierających bliskie osoby chorujące na choroby nowotworowe. Do grupy zapraszam wszystkich, którzy towarzyszą lub towarzyszyli swoim bliskim w chorobie. To miejsce, w którym będziecie mogli opowiedzieć jak to wygląda z Waszej strony, zadbacie o siebie i swoje potrzeby.

Link do grupy: https://www.facebook.com/groups/Rak.w.moim.otoczeniu/

Przywiązanie do wyniku

 

Jedną z dziesięciu Umiejętności Zdrowienia w Terapii Simontona jest nie przywiązywanie się do wyniku. Ale właściwie to czym jest przywiązanie do wyniku i jak sobie z nim radzić?

Przywiązanie do wyniku to nic innego, jak nasze własne przekonania, przekonania, które wpajane są nam od najmłodszych lat. Już sposób w jaki jesteśmy wychowywani sprawia, że istnieje w nas przywiązanie do wyniku, oczekiwanie osiągnięcia sukcesu. Przywiązanie do wyniku, to niezdrowe przekonania, które odbierają nam nadzieję i dokładają nam na barki dodatkowy ciężar. Zwiększa się też odczuwany stres, lęk, niepokój i doświadczamy większego cierpienia.

Ogromna ilość pacjentów, z którymi mam styczność ma w głowie przekonania „Muszę wyzdrowieć”, „Wyzdrowieję!”, które są właśnie przykładem przywiązania do wyniku. Przez te przekonania często boją się zaufać, mieć nadzieję czy spojrzeć inaczej na to, co się właśnie w ich życiu dzieje. Niedawno rozmawiałam z pacjentką, która doświadczała ogromnego lęku, jej głowa wypełniona była czarnymi scenariuszami i towarzyszyło jej przekonanie, że ona musi wyzdrowieć. Kiedy wyjaśniłam jej zasady zdrowego używania wyobraźni, pacjentka zapytała co będzie, jeżeli pomimo zdrowego używania wyobraźni jej stan zdrowia się pogorszy. Bardzo bała się rozczarowania. Była silnie przywiązana do wyniku – wyzdrowienia. Opowiedziałam jej czym jest przywiązanie do wyniku i czym jest nadzieja. Kiedy następnego dnia do niej zajrzałam okazało się, że ta rozmowa mocno w niej pracowała przez noc. Pacjentka ze łzami w oczach dziękowała, mówiąc że jest jej lżej. Ta sytuacja bardzo jasno mi pokazała, co nam robi przywiązanie do wyniku. Oderwanie od siebie przekonania „Muszę wyzdrowieć” i zamienienie go na „Mogę wyzdrowieć, niezależnie od zaawansowania choroby” momentalnie sprawiło, że ta pacjentka poczuła się inaczej. Nie siedziała już skulona na łóżku ze wzrokiem wbitym w ziemię, tylko wyprostowana, z podniesioną głową – jakby zdjęto z niej ogromny ciężar. Widziałam jak w niej kiełkowała nadzieja, bez przywiązania do wyniku. Bo to właśnie nadzieja zawiera w sobie nieprzywiązywanie się do wyniku. A nadzieja to „przekonanie, że pożądane rzeczy są osiągalne, niezależnie od znikomości prawdopodobieństwa ich osiągnięcia”. Przywiązując się do wyniku nie pozwalamy nadziei ewoluować, dojrzewać, a nadzieja jest dynamiczna. Zmienia się, rozwija i to jest naturalny proces, który zakłócamy przywiązując się do wyniku. Niezwykle ważne jest, aby obserwować poziom swojej nadziei, być na nią uważnym i chronić ją.

Przywiązanie do wyniku towarzyszy nie tylko pacjentom, lekarze również tego doświadczają. Bardzo mocno angażują się w leczenie pacjenta, chcą mu pomóc za wszelką cenę i w sytuacji gdy pacjent mimo to umiera, to jego śmierć postrzegają jako porażkę. W efekcie, gdy takie sytuacje powtarzają się wielokrotnie, to lekarze mogą doświadczyć wypalenia zawodowego, stają się chłodni i oschli w kontakcie z pacjentem. Aby temu zapobiec warto byłoby uświadomić lekarzy, że towarzyszy im przywiązanie do wyniku, że ich własne przekonania sprawiają, że odczuwają trudne emocje i że to przekłada się na ich sposób postępowania z pacjentami. Istotne tu jest aby znaleźć równowagę pomiędzy chęcią pomocy i zaangażowaniem w leczenie pacjenta a zaakceptowaniem, że ten pacjent może umrzeć. To nie jest łatwe, ale jest możliwe do osiągnięcia.

Z przywiązaniem do wyniku związany jest też tzw. „spisek pozytywnego myślenia”. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic złego w pozytywnym myśleniu. Przecież ludzie wokół nas cały czas powtarzają „Myśl pozytywnie”. W rzeczywistości pozytywne myślenie jest właśnie napędzane przez przywiązanie do wyniku. Powtarzając „Myśl pozytywnie” odbieramy sobie i osobie, którą wspieramy możliwość podzielnia się swoimi lękami i obawami. Nie dajemy przestrzeni do otwartego i szczerego komunikowania się. Tak bardzo chcemy żeby bliska nam osoba wyzdrowiała, że zupełnie nie dopuszczamy do siebie możliwości, że się nie uda, że bliska nam osoba odejdzie. Tu też potrzebna jest równowaga pomiędzy zaangażowaniem w pomoc a zaakceptowaniem śmierci bliskiej osoby.

Przywiązanie do wyniku towarzyszy nam też w codziennych sytuacjach, np. kiedy idziemy na egzamin, rozmowę w sprawie pracy, itp. Przekonania, które nam wtedy towarzyszą sprawiają, że odczuwamy większy lęk i doświadczamy silniejszego stresu. Te przekonania wynikają z tego, że nam na czymś zależy, że to dla nas bardzo ważne. Ale przywiązanie do wyniku wcale nie pomaga nam wtedy w osiągnięciu celów, powiedziałabym nawet, że nam to osiągnięcie celów utrudnia.

Podsumowując, aby poradzić sobie z przywiązaniem do wyniku potrzebujemy odnaleźć równowagę pomiędzy zaangażowaniem w jakieś działania a zaakceptowaniem tego, że może się nie udać. Wymaga to od każdego z nas codziennej pracy i uważności na to, co dzieje się w naszych myślach.

Konferencja Na Temat Raka Szyjki Macicy i Cytologii – Zabrze 03.10.2018

 

Miałam niedawno ogromny zaszczyt uczestniczyć w I Konferencji Na Temat Raka Szyjki Macicy i Cytologii wspólnie z Ogólnopolską Organizacją Kwiat Kobiecości i Idą Karpińską. Konferencja została zorganizowana w ramach projektu „Nie czekaj… badaj! Program profilaktycznych badań cytologicznych”. Konferencja adresowana była do personelu medycznego, a szczególnie do lekarzy onkologów i ginekologów.

Ze swojej strony mówiłam o “Psychologicznym wsparciu pacjenta onkologicznego”. A konkretnie o tym jakie są potrzeby pacjenta onkologicznego wobec lekarzy i rodziny oraz jak lekarz i bliscy mogą wspierać osobę chorą.

 

Psychoonkologiczna Grupa Wsparcia – start 15.10.2016

UWAGA!!!
PSYCHOONKOLOGICZNA GRUPA WSPARCIA Fundacji Onkologicznej Nadzieja 

To grupa wsparcia skierowana do osób, które doświadczyły lub aktualnie doświadczają choroby nowotworowej a także dla opiekunów i bliskich chorych na raka.

W trakcie spotkań będziemy rozmawiać o chorobie, towarzyszących jej emocjach i myślach ale też porozmawiamy o codzienności. Będziemy się śmiać i zadbamy aby wspólnie spędzony czas był dobry. Wspólnie poszukamy sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach i poznamy sposoby innych uczestników. Podzielimy się też informacjami praktycznymi – co, gdzie i jak zorganizować. Spotkania pozwolą Ci poszerzyć swój krąg wsparcia i dadzą Ci przestrzeń, w której będziesz mógł swobodnie opowiedzieć o tym co czujesz i myślisz.

KIEDY: poniedziałki w godzinach 17:00 – 18:45
ORGANIZACJA: 12 spotkań, co dwa tygodnie
START: 15.10.2018
PROWADZĄCY: mgr Milena Dzienisiewicz – psycholog/psychoonkolog
MIEJSCE: NatolMedic, ul. Belgradzka 5, WARSZAWA
KOSZT: bezpłatne
ZAPISY: fon@fundacjaonkologicznanadzieja.org – w temacie: Grupa wsparcia